No i się zaczęło…
napisany 22 kwi, 2009 // TYGODNIK.Dziś jak niektórzy pewnie wiedzą zaczęły się tzw. egzaminy gimnazjalne. Znajduję się w gronie osób dla, których jest to ważny dzień, chociaż ważniejszy jest on dla mojej córki
. Za moich czasów, można napisać jedynym znaczącym egzaminem była matura, która „stała” na drodze do dalszej nauki. W tej chwili w szkolnictwie są egzaminy w podstawówkach do gimnazjum i w gimnazjach do liceum, a w liceum to po prostu matura. Natworzyło się tych „progów” dla naszej młodzieży – aby w pełni i ze świadomością wejść w dorosłe życie?! Czy potrzebnie nie wiem?

Wszystkim piszącym życzę spokojnego podejścia do pytań, prawidlowego zaznaczenia odpowiedzi i bezstresowego 3 dniowego wysiłku
Okienko zaprowadzi Cię do podstrony o mnie o tutaj...






Ja jeszcze się swoich dzieci nie dorobiłem ale mam swoich wychowanków z gimnazjum
wczoraj uczennica zdała mi relacje, że większość była zadowolona z przebiegu i są dobrych myśli
najłatwiejsza dla nich część z angielskiego
a jak córa?
Moja córka pisała z języka niemieckiego – po analizie z odpowiedziami z gazety szanse są spore na dobry wynik
Jak tylko będzie potwierdzonie oficjalne na pewno się pochwalę…